Co to znaczy doładowanie konta?

Doładowanie konta następuje zwykle wtedy, gdy kończą nam się pieniądze na koncie w telefonie. Oto krótka historia miłosna z doładowaniem telefonu w tle:

W szkole jak zwykle dużo nauki... w sumie szczerze to nie chce mi się opisywać tam czasu spędzonego, bo nie mam na to ochoty i humoru. Po lekcjach poszłam na solarium z Natalią i Justyną. Następnie poszliśmy do mnie, ale tylko ja i Natalia. Wkurzyłam się na mojego kota, gdyż zrobił to czego nie powinien ... ale pomińmy.
Posiedzieliśmy trochę u mnie, a potem ją odprowadziłam.. Miałam znów silny ból mojego żołądka, myślałam, że nie dojdę, ale szybkim tempem poszłam do babci i wzięłam rozkurczową tabletkę, zjadłam zupę i się położyłam. a o Nim ciągle myślałam, ciągle Jego miałam w myślach, czy dzisiaj odzyska internet... Czy w końcu się pojawi i zobaczę jego słodką twarzyczkę! Niestety... była już wystarczająca godzina kiedy czułam, że dzisiaj również nie mają internetu. Nudziło mi się, naukę wolałam zostawić dopiero na wieczór. Lepiej mi wchodzi do głowy. Puściłam sygnał Helci. Ot tak, i zadzwoniła do Mnie, czy coś się stało itd... No jasne, że się nic nie stało! Sygnał, bo pamiętam o niej i tyle. Ale przy okazji zapytałam się co u Niego.. Wtedy mnie pocieszyła, bo powiedziała, że prosił ją dzisiaj o doładowanie konta, bo się o mnie martwi... Ale kiedy mi powiedziała, że to było z dobre 2 godziny temu to mnie zamurowało, bo w ogóle do Mnie nic nie napisał ... posmutniałam, miałam tylko nadzieję, że się odezwie potem tak jak i Ona. I co? Do tej pory się nie odezwał, a przecież niby wysłała mu kod....A poza tym powinien od razu się odezwać, zaraz po tym jak doładuje mu mama, a On nic... Jakoś mi źle...

co znaczy doładowanie telefonuObejrzałam "M jak Miłość", ale nic od niego nie dostałam. Zaraz muszę się uczyć z Historii i niemieckiego, a jestem taka przygnębiona... Czuję po prostu, że przez ten brak internetu oddalamy się od siebie... Nie wiem... Coraz mniej o Mnie myśli? Nie tęskni? Sama nie wiem.. Zastanawiam się cały czas dlaczego.... Dlaczego? Sądzę, że jak już taka godzina to się nie odezwie, aż mi łza spływa po policzku... Płaczę, po prostu płaczę. Już tak mam... To mnie rusza. Rusza mnie to negatywnie, że on się ode mnie oddala, a ja go kocham tak mocno, jeszcze mocniej niż wczoraj, przedwczoraj. Przecież mamy tyle planów, kochamy się, dlaczego akurat musieli zabrać im internet? Nie rozumiem nic... Czekać będę, nie napiszę pierwsza, on wie, że czekam na pewno, i że się martwię i ciągle o tym myślę...