Co znaczy matura?

Matura oznacza egzamin maturalny, który zdają uczniowie ostatniej klasy szkoły średniej. Zdanie matury uprawnia do ubiegania się o przyjęcie na studia.

Ha, ha, ha!!! Matura banał! A tak się bałam! W życiu bym nie pomyślała, że pójdzie mi tak gładko. W szkole przygotowywałam się do dużo trudniejszych zadań, a to co w tym roku zrobili na maturze to po prostu kpina! No cóż uważam, że dobrze, bo przecież nie tylko nowi maturzyści muszą się mieć tak dobrze... Polski pisemna 4, ustna 5, matematyka pisemna 5 i z ustnej zwolniona. No to już możecie mi mówić studentka, bo zrobiłam maturę łączoną na Politechnikę Śląską i już mam indeks, tylko jeszcze muszę zanieść podanie. Ale się cieszę! Będę bardzo miło wspominać tę maturę, będę opowiadać dzieciom, że nie mają się czego bać, że to najprzyjemniejszy egzamin w życiu, tylko się trzeba do niego dobrze przygotować i się uczyć, bo leniom to się nigdy nie uda zdać, a potem tylko narzekają...

co to znaczy maturaDziś jest szczególny dzień w moim życiu. Albowiem dziś po raz ostatni byłem uczniem, dziś było pożegnanie maturzystów. Nie będzie już więcej lekcji i siedzenia w budzie. Wreszcie skończyły się moje udręki z idiotami i tak dalej. Jestem wolny, mogę zacząć wszystko od nowa, z nowymi ludźmi i miejscu. To dla mnie bardzo ważna sprawa co się teraz dzieje. Jestem niezmiernie szczęśliwy, to mój wielki dzień, dawno nie miałem tyle radości w sobie co dziś. Na ten dzień czekałem tyle lat. Ale dopiero w czerwcu będzie euforia. Teraz matura mnie czeka i egzaminy oraz praca dyplomowa. Na 12 maja mam termin robienia tego, teraz w sobotę nie wyszło, zaś to i to tak się wszystko odwleka. No, mam nadzieję, że to zrobię. Na razie jest dzień radości i wielkiego świętowania.

Kolejny egzamin maturalny za mną. Prawdę mówiąc, czuję, że poszedł nieco gorzej niż w zeszłym roku, chociaż wtedy nie pisałam rozszerzonego polskiego. Ale mi zawsze świetnie idzie. Nie mogło pójść źle tylko i wyłącznie z tego powodu, że pisałam to ja. To naprawdę wystarczy, by było dobrze. 60% poproszę, więcej nie trzeba, ale będzie mile widziane. Wybrałam temat dotyczący tańca. Porównanie owego motywu u Tuwima i Osieckiej. "Niech żyje bal" - świetny utwór, podczas interpretowania w głowie miałam głos Maryli Rodowicz. Natomiast, gdy analizowałam "Kwiaty polskie" myślałam, że mnie coś trafi. Nijak nie rozumiałam, o co mu chodzi. Brzmiał ten utwór świetnie, bo Tuwim doskonale zestawiał słowa o odpowiednim brzmieniu, ale jeśli chodzi o sens... No, cóż. Na początku nawet wydawało mi się, że idzie dobrze, ale w pewnym momencie, będąc przy końcu wiersza, rzuciłam okiem na początkowe wersy i cóż żem ujrzała? Ano jedno słowo, które to zburzyło moją koncepcję, na której oparłam całą interpretację. Znacie to uczucie, gdy piszecie najważniejszy egzamin w życiu i kończąc pracę uświadamiacie sobie, że właśnie wszystko spieprzyliście i już nie macie możliwości tego naprawić? Wtedy zaczyna się robić błędy - stylistyczne, językowe, powtórzenia, ba! Nawet ortograficzny zrobiłam. Nie polecam takiego doświadczenia. Jednakowoż, aż tak źle pójść nie mogło, ponieważ pisałam to ja oraz zasady oceniania matur są tak absurdalne, że nawet takie bzdury jak moje mogą przejść i te 60% dostać.

Co to znaczy matura stało się jasne.